Sympozjum poprzedziła Msza św. koncelebrowana w poznańskiej katedrze, w której uczestniczyli członkowie rodziny o. Żelazka, licznie zgromadzeni parafianie z Chludowa i uczniowie z zespołu szkół, któremu patronuje misjonarz, poznaniacy oraz przedstawiciele dzieł misyjnych archidiecezji poznańskiej. „Tak jak św. Jan Paweł II powiedział, że wszystko zaczęło się w Małopolsce, tak dla o. Mariana wszystko zaczęło się tu, w Wielkopolsce, w Palędziu, Poznaniu i w Chludowie: życie się zaczęło, wiara się zaczęła i powołanie się zaczęło” – powiedział na początku Eucharystii o. Eryk Koppa SVD, prowincjał polskich werbistów. 

W homilii abp Stanisław Gądecki zauważył, że o. Żelazek był postacią nieprzeciętną, przyrównywaną do Matki Teresy z Kalkuty i do o. Jana Beyzyma. „Także dzisiaj, przypominając życie i działalność o. Mariana, pokazujemy, że misje nie są czymś takim, co Kościół każe wykonać albo nie wykonać, ale są zadaniem, obowiązkiem nałożonym przez Chrystusa, aby ludzie mogli wierzyć i dostąpić zbawienia” – stwierdził metropolita poznański.

Przypominając życie i posługę werbisty, przewodniczący KEP zwrócił uwagę na trudny rys biografii o. Mariana, związany z pięcioletnim pobytem w obozach koncentracyjnych Dachau i Gusen w czasie II wojny światowej. „Barbarzyństwo obozu nie uczyniło go człowiekiem zgorzkniałym, ale przeciwnie – obudziło w nim głęboką wiarę w godność człowieka i niezwykłą chęć naprawy tego świata poprzez czynienie dobra” – zaznaczył metropolita poznański.

Przywołał wspomnienia o. Żelazka, który napisał, że w obozie złożył śluby, że jeśli przeżyje, „ofiaruje swoje życie dla ratowania życia wiecznego dusz nieśmiertelnych na misjach”. Przewodniczący KEP zwrócił uwagę na przemianę myślenia o biednych i cierpiących, jaka zaszła wśród Hindusów pod wpływem pracy polskiego werbisty. „Przyjęli Chrystusa, a religia niosąca miłość zamiast pogardy, bezinteresowność i poświęcenie zamiast wyzysku i krzywdy, była dla nich rewolucją” – stwierdził metropolita poznański. Całe wioski przechodziły na chrześcijaństwo.

Abp Gądecki wspomniał też liczne dzieła w indyjskim Puri, które powstały z inspiracji „ojca trędowatych”. Świątynia pw. Niepokalanego Poczęcia NMP, leprozorium, szkoła dla dzieci z rodzin trędowatych, biblioteka, centrum rekolekcyjne dla chrześcijan i hinduistów „budował w nadziei, że jeśli ludzie odnajdą wartości chrześcijańskie, to odnajdą Chrystusa, jedynego Zbawiciela”. 

Przewodniczący KEP zauważył, że w powszechnej opinii Hindusów chrześcijanie nie są religijni, ponieważ nie stosują rytualnej kąpieli, nie kontemplują, nie składają ofiar. „Mimo tych nieprzekraczalnych barier o. Marianowi udało się prowadzić dialog. Często słowa zastępował uczynkami, a fundamentalną sprawą tego dialogu był proces wzajemnego ubogacania się” – zaznaczył abp Gądecki. 

Metropolita poznański przywołał dewizę o. Żelazka, który mówił, że „nietrudno jest być dobrym, wystarczy tylko chcieć”. „Misjonarz musi twardo stąpać po ziemi i kierować się miłością Chrystusa. Jeśli jej zabraknie, przestaje być świadkiem miłosierdzia” – wspominał słowa werbisty.

O. Andrzej Danilewicz SVD zaznaczył, że sympozjum odbywające się z okazji 100. rocznicy urodzin o. Mariana Żelazka miało na celu przybliżenie jego osoby i posługi w nieco innym, niż dotychczas to bywało, kontekście. „W pierwszej części spotkania chcieliśmy zastanowić się nad postacią, sylwetką psychologiczną i dziełem o. Mariana na podstawie prasy i filmów, ponieważ powstało wiele produkcji na temat jego posługi” – tłumaczył sekretarz ds. misji księży werbistów i rzecznik prasowy werbistów. Zaznaczył, że druga część konferencji poświęcona była świętości „ojca trędowatych”. „O. Marian już w dniu swojej śmierci został ogłoszony świętym przez Hindusów” – zauważył o. Danilewicz.

Podkreślił, że pamięć o polskim werbiście w Indiach jest wciąż bardzo żywa. „Już rok po jego śmierci, przy wejściu do kolonii trędowatych, jej mieszkańcy ze swoich niewielkich oszczędności ufundowali naturalnej wielkości statuę o. Mariana. Codziennie, zgodnie ze zwyczajem hinduistycznym, zawieszona jest na niej świeża girlanda z kwiatów” – opowiada rzecznik prasowy werbistów.

Przyznał, że „poznaniakom nie trzeba przypominać o. Mariana, jest honorowym obywatelem miasta Poznania, żyje tu jego rodzina i wiele osób, które wspierały jego dzieła w Puri”. Sekretarz ds. misji księży werbistów powiedział, że centralne obchody stulecia urodzin o. Żelazka odbędą się w Puri. Tam też 11 lutego rozpocznie się jego proces beatyfikacyjny. 

Wśród uczestników poznańskiego sympozjum była dr Anna Terajkowska, stomatolog, która kilkakrotnie odwiedzała o. Żelazka w Indiach i pracowała wśród trędowatych. Po raz pierwszy w wiosce dla trędowatych była 25 lat temu. W rozmowie z KAI przyznaje, że o. Marian nie stwarzał żadnych barier, był bardzo serdeczny i otwarty. „Od razu wiedziałam, że będę wracać do prowadzonej przez niego placówki” – wspomina. 

Tłumaczy, że trędowaty nie może wejść w Indiach do żadnego gabinetu, niezależnie od tego, co mu dolega i jak bardzo cierpi. „Podczas mojego pobytu zawsze miałam komplet pacjentów. Nazywano mnie „krwawą Kali”, ponieważ usuwałam po 400-500 zębów trędowatym” – powiedziała dr Terajkowska. 

Przyznaje, że werbista był dla Hindusów wszystkim „ojcem, lekarzem, rozjemcą, sędzią, opiekunem i budowniczym. Nauczył ich, jak wyrabiać pustaki, jak stawiać domki, jak pracować, a przede wszystkim odbudowywał w nich poczucie godności, że są ludźmi, którzy zasługują na miłość, szacunek i dobroć”.

Na wielkie bogactwo, jakie dla katechezy i katechetyki stanowi działalność o. Mariana, zwróciła uwagę dr Aneta Rayzacher-Majewska z Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

„W katechezie, szczególnie w nauczaniu w szkole możemy odwoływać się do tego, co ojciec robił i w jaki sposób żył. Jest wiarygodnym świadkiem i nauczycielem wiary nie tylko dla Hindusów, ale także dla nas” – stwierdziła prelegentka. 
Jej zdaniem warto podkreślić fakt, że o. Żelazek jest też nauczycielem patriotyzmu. „Mimo że spędził ponad pół wieku poza Polską, to zawsze pamiętał o kraju i zaznaczał, że jest to jego pierwsza ojczyzna” – podkreśliła. 

Dr Aneta Rayzacher-Majewska przekonywała, że najważniejszą cechą jego posługi było miłosierdzie. To prawdziwy wzór miłosierdzia dla potrzebujących pomocy. Ponadto był niezwykle przedsiębiorczy, nie wahał się prosić o pomoc dla swoich dzieł. „Warto propagować jego postać w katechezie, zwłaszcza że dziś mamy czas sezonowych gwiazdek i celebrytów, a postać o. Żelazka jest uniwersalna” – zaznaczyła prelegentka. 

Poznańskie sympozjum zorganizowało Zgromadzenie Słowa Bożego – Księża Werbiści.

O. Marian Żelazek SVD – polski misjonarz werbista, urodził się 30 stycznia 1918 r. w Palędziu k. Poznania. Po ukończeniu w 1932 r. Gimnazjum św. Marii Magdaleny w Poznaniu wstąpił do Niższego Seminarium Duchownego Księży Werbistów w Górnej Grupie, a nowicjat rozpoczął 8 września 1937 r. w Chludowie. 4 września 1939 r. złożył pierwsze śluby zakonne, ale już w maju 1940 r. został wraz z innymi werbistami z Chludowa aresztowany i wywieziony do Dachau, a potem w Gusen. Po zakończeniu wojny ukończył studia teologiczne na Uniwersytecie Anselmianum w Rzymie, gdzie 18 września 1948 r. przyjął święcenia kapłańskie i wyjechał do Indii. 
W roku 1950 wyjechał na misje do nowej werbistowskiej stacji misyjnej Sambalpurm w północnej części indyjskiego stanu Orisa. Przez pierwsze 25 lat pracował wśród pierwotnego ludu Adiba Adibasów, koczowników żyjących w dżungli. Założył niższe seminarium duchowne dla diecezji Sambalpur. Był dyrektorem gimnazjum misyjnego, sekretarzem wszystkich szkół misyjnych w okręgu misji Sambalpur oraz proboszczem małej parafii w miejscowości Bondamunda.
1 czerwca 1975 r. został przeniesiony do Puri nad Zatoką Bengalską w południowej części stanu Orisa na terenie archidiecezji Cuttack-Bhubaneśwar. Puri to jedno z pięciu „najświętszych miejsc” dla wyznawców hinduizmu. O. Żelazek rozpoczął tam pracę wśród najuboższych rybaków i ponad tysiąca miejscowych trędowatych. Założył dla nich kolonię, w której zapewnione jest leczenie, mieszkanie, żywność i praca. Stworzył też szkołę i schronisko dla dzieci z rodzin trędowatych. Zapewnił kolonii mały szpital, kuchnię charytatywną, a także sieć programów samopomocowych, jak kursy szycia, ogrodnictwa, kursy rolnicze, ferma kurza itp. W Puri o Żelazek zbudował też kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP.
Udało mu się również nawiązać kontakt z duchownymi ze świątyni Pana Dżagannatha. Jej najwyższy kapłan należał do najbliższych przyjaciół misjonarza. 

O. Żelazek był wielokrotnie wyróżniany prestiżowymi nagrodami w kraju i za granicą. Otrzymał m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Nagrodę Dr. Radanath Rath Seva Samman za posługę na rzecz trędowatych oraz honorowe obywatelstwo miasta Poznania.

W 2002 i 2003 r. zgłaszano jego kandydaturę do Pokojowej Nagrody Nobla. Senat RP 22 lutego 2006 r. uznał jednogłośnie o. Żelazka Człowiekiem Roku 2006.

O. Marian Żelazek zmarł 30 kwietnia 2006 r. w drodze do domu z wioski trędowatych w Puri. Został pochowany na cmentarzu werbistowskim w Jharsuguda w Indiach.